| |
|
|
jestem już
I nawet aktywowałam sobie blipa.
Blip blip.
6.2008
Dylematy na moja miarke
Sa , no niestety sa.Niedlugo wraca MWS.Niedlugo konczy sie czerwiec.To mial byc termin.Ktorys juz z kolei.Do tej pory mial znalezc mieszkanie.Nie powiem , szukal.Jak szukal , tak szukal , moze tak , zeby go nie znalezc.Jest mi z tego powodu bardzo zle i smutno.Ale nie mam juz ochoty na robienie wody z mozgu.I tak tam juz chlupie nadmiernie.Morze chlupie.Oceanu se z niego robic nie mysle.
Przez caly czas tez zastanawiam sie,jak moge tak mocno kochac kogos,kto nigdy niczym nie zaryzykowal.Nie tylko dla mnie.W ogole.Czy to zaleta , czy wada ? W kazdym razie mieszkania nie widac nawet z daleka.Nasze spotkanie w lipcu BEDZIE MUSIALO byc spotkaniem ostatnim.Do tego czasu , poki nie zobacze jakis konkretow.I nie ma zmiluj,bo zwariuje.
Jest mi tak cholernie przykro,a MWs jeszcze o niczym nie wie.
I znajde w sobie dosc sil,zeby zrobic tak , jak sobie postanowilam.Bo nie moge stac w miejscu , jesli to miejsce koli mnie w tylek.Cofac sie tez nie bede.MWS sam mowil , ze jestem madra kobieta.A tylko glupia by sie godzila na to,co jest.
I znow optymistycznym akcentem koncze notke.
wzdech...
Potrzebuje duzo sil...
Spocilam sie
leciutko.Nawet chyba wszedzie , dokladnie wszedzie sie spocilam.Bo troche sobie pobiegalam wten piekny,sloneczny (tfu!) dzien.W Medycynie Pracy czekanie w dlugasnych kolejkach.Wcale nie widac wszechobecnego bezrobocia.A samo badanie to farsa.Weszlam,bardzo milutka Pani dochtor sie pyta po zrobieniu wywiadu,no to co,badamy , czy nie ?
Powiedzialam Jej,ze mnie to wlasciwie zwisa i powiewa,bo zdrowa jestem jak tur,ryba , byk (co komu pasuje , to sobie wybrac).No to tylko napisala , ze zbadala i juz.Co prawda czekalam na ten wpis ladne cztery godziny.Przepraszam , wlasciwie piec godzin.I se poszlam.Do nastepnego lekarza , ktoremu juz wyluszczylam dokladnie na co cierpie i na co potrzeba mi medykamentow.Dostalam i znow se poszlam.Rany , jak bardzo mi dzisiaj brakowalo kapelutka z duzym rondem.Albo jakiegos nagiego Murzyna , ktory nioslby nade mna wielki, kolorowy parasol.Pewnie tez by sie spocil.Wszedzie.A ja bym sprawdzila , czy rzeczywiscie zdolny sie spocic w marnych 35 stopniach.
Z siatami przyszlam do domu,jeknelam tylko i usiadlam na kanapie.W domu pusciutko.To na co mialam czekac ? Rozebralam sie do rosolu , a raczej zupki chinskiej , bo obiadu dzisiaj nie ma.Oj , za krotko , stanowczo za krotko trwal ten blogostan.Bo Slubny wrocil.A ze my dawno nic nie ten tego no...to sie ubralam,co bede faceta wodzila na pokuszenie.To bardziej optymistyczna wersja , bo wiem , ze teraz juz by kijem nie ruszyl )))
A teraz to juz tylko bede sobie lezala na kanapie i bede pieknie pachniala.
Musze sie naodpoczywac na zapas przed 1 lipca.
Tak Sarna,teraz wlasnie sie D-E-L-E-K-T-U-J-E nic nierobieniem ))))
A ten podlec MWS wlasnie sie wyleguje na plazy w szumie fal ! BEZE MNIE !!!!!
Tesknie przeciez...
Wyjechal na pare dni,a mi jakos nieswojo.No nie powiem ,dostaje przeciez regularnie trzy smsy w ciagu doby )))I jedna rozmowe telefoniczna co drugi dzien )))Malo mi jakos.Nie mam z kim sie podzielic radosciami i smutkami.Slubnego to w najmniejszym stopniu nie interesuje.
No to tesknie dalej.
Ruch w interesie
Wreszcie.
Za malo czasu na wszystko,a szczegolnie na bloga.Bo wiecie , jak sie kreci,a zali sie nie wylewa,to blog odlogiem...
Dumna (i rozdygotana) zakonczylam nauke.Zaraz ide odebrac swiadectwo i dyplom.Dyplom z piateckom.Wiem , jestem dzieciol.I kit z tym.I tak jestem z siebie dumna,ze tak skonczylam.Tak skonczylam , ze mam jeszcze ochote cos zaczac , hehehehehe.
Nie zaczne bo
TERAZ PRACA
nad ktora tez bede musiala sie niezle nameczyc.Bom niekumata w tomacie nic a nic.Coz,bankowosc,nowe przepisy (kurde,ale dlaczego ich az tyle?),nowe zasady i od cholery w ogole wszystkiego nowego do uczenia sie.Juz 3 lipca jade na pierwszy kurs przygotowujacy.Do Katowic.Rany,az tam,na tylko dwa dni.Ale damy rade.Byleby tych upalow nie bylo.Bo pewnie z pociagu wysiade jak z sauny,a bol glowy mnie nie opusci az do smierci.
Wczoraj byl dalszy ciag leczenia kanalowego.Tez wyszlam mokra,bynajmniej nie z upalu.Strach mial jednak wielkie oczy.Nie bolalo juz nic grzebanie w paszczece.Jak tak sobie pomysle..to...MAM TRUPA W BUZI !W dodatku z upodobaniem stale go musze omiatac jezorem.Nekrofilia jak nic.
No,to ide sie pindrzyc i ostatni raz brykam (z trzeszczacymi ze starosci kosciami)do szkolki.
papa
Ten tydzien
uplynal mi pod znakiem dentysty,zamiast przy uczeniu sie.Uczenie tez bylo , ale w ilosci sladowej.Nic nie umiem.Egzamin w poniedzialek.A ja nic.Za to wyrwany zab , a nastepny leczony kanalowo.Jak tak dalej pojdzie , to bede mistrzynia w robieniu...loda.Napewno o nic nie zaczepie zebami , bo ich miec nie bede.Smutna prawda.I dalej trauma przed dentystycznym fotelem.
No coz,zglosze sie chyba do nastepnej edycji "Byc piekna",tylko po to,zeby zalozyli mi implanty.W calkowitym znieczuleniu.
Teraz poszlam na rwanie w niezbyt dobrym momencie.Bo ten no.mecz byl.Polska-Niemcy.A rzeznik , ktory mi rwal,to zalaony kibic.O czym biedna nie wiedzialam.Zamiast zrobic mi znieczulenie przed znieczuleniem,wrabal mi igle w dziaslo tak szybko,ze chwycilam go za noge (stal nade mna , do nogi mialam najblizej).Facet tez byl dzielny,nie odsunal sie , choc do jego meskich atrybutow mialam bardzo blisko.Byl upal,a on w krotkich spodenkach.Zaznaczam , ze to nie zadna orgia miala byc z udzialem mojej paszczeki , tylko lecialam do jedynego,ktory przyjmuje noca.Jeknal tylko (ale znacznie ciszej , od mojego wrzasku ,ze boli jak wbija),pani pusci,tak nie mozna.Puscilam , ale po chwili.Po chwili , jak zaczal mi ryjek sztywniec.Samo wyrywanie to juz bulka z maslem.Szlo mu pieknie , tylko od czasu do czasu jeszcze jeczalam , jak wbijal mi obcegi gdzies w glowe,bo tak czulam.A pozniej , juz po wszystkim , to myslalam , ze sobie troche pomdleje,ale nie bylo nikogo do cucenia,to nie pomdlalam.
Wczoraj kanalowe przeszlo chyba latwiej.
A teraz mam w buzi caly czas niesmak od lekarstwa , ktore truje mi namietnie pozostalosc po zywym , pieknym zebie.
chlip !
Jestes juz martwy kochanie !
Zabiore sie znow za te skrypty...
Zyczcie mi powodzenia , a ja nie podziekuje ))))
|
|